„Dam znać” — co zrobić, gdy to Ty czekasz na odpowiedź?

Czas czytania: 6 min

Pierwszy artykuł był o osobie, która mówi „dam znać” i o tym, co tak naprawdę za tym stoi. Ten jest dla Ciebie, czyli dla osoby, która często słyszy „dam znać”, czeka na odpowiedź i nie wie, co z tym zrobić.

Jeśli nie czytałeś poprzedniego tekstu, warto zacząć od niego. Pomoże Ci zrozumieć mechanizm, z którym masz do czynienia. Przeczytaj tutaj.


Zanim cokolwiek zrobisz

Najlepszy sposobem na poradzenie sobie z tym mechanizmem jest po prostu komunikacja. Ale zanim zaczniesz rozmowę z drugą osobą, zatrzymaj się na chwilę, wsłuchaj się w siebie i poczuj…

Czy masz teraz przestrzeń, energię i chęć do szczerej rozmowy? Czy jesteś w stanie słuchać tego, co usłyszysz – nawet jeśli będzie trudne? Czy masz teraz energię, żeby wesprzeć drugą osobę? Jeśli nie – nie zaczynaj. Rozmowa podjęta z pozycji zmęczenia, frustracji albo złości rzadko kończy się dobrze. Pamiętaj, żeby najpierw zadbać o siebie. Bo nie możesz dać drugiej osobie czegoś, czego sam nie masz.

Kiedy poczujesz gotowość – działaj. Ale nie wcześniej.


„Dam znać” na randce

„Dam znać” po randce to jeden z najczęstszych sposobów na zbycie drugiej osoby bez powiedzenia wprost, że nie ma się ochoty na kolejne spotkanie. Brzmi dość uprzejmie, nie zamyka drzwi, ale w praktyce najczęściej oznacza właśnie ucięcie relacji, ale bez odwagi, żeby to powiedzieć wprost.

Zamiast czekać na odpowiedź, która może nie przyjść, możesz zagrać w otwarte karty. Poniżej przedstawiam dwa warianty, w zależności od tego, co wydarzyło się wcześniej.

Wariant A – otworzyłeś się i powiedziałeś wprost, że chcesz się spotkać znowu

Pokazałeś swoje wnętrze i powiedziałeś, że dobrze spędziłeś czas, że chciałbyś się spotkać znowu. W odpowiedzi usłyszałeś „dam znać”. Zamiast zostawić to w zawieszeniu, możesz sięgnąć po zdrową komunikację po raz kolejny i poprosić o klarowność:

Tak jak powiedziałem wcześniej, dobrze spędziłem z Tobą czas i chciałbym się spotkać znowu. Bardzo cenię sobie klarowną komunikację. Jeżeli nie masz ochoty się znowu spotykać. Rozumiem. Nie musisz nic więcej tłumaczyć. Chce po prostu uniknąć niedomówień. Jeżeli już teraz wiesz, że coś Ci we mnie nie pasowało, to całkowicie to rozumiem i akceptuję. Szkoda zarówno Twojego jak i mojego czasu.

Wariant B – nie otworzyłeś się wcześniej, ale zapytałeś o kolejne spotkanie

Zapytałeś czy chciałaby się spotkać znowu, ale nie powiedziałeś wcześniej co czujesz. Usłyszałeś „dam znać”. To dobry moment, żeby w jednym komunikacie się otworzyć (powiedzieć o swoich odczuciach) i jednocześnie poprosić o jasną odpowiedź:

Chcę Ci powiedzieć, że naprawdę dobrze spędziłem z Tobą czas. Czas minął mi bardzo szybko i szczerze chciałbym się spotkać znowu. Bardzo cenię sobie klarowną komunikację i z tego względu chciałbym spytać wprost – czy mam na co czekać? Jeśli już teraz wiesz, że nie masz na to ochoty, to po prostu powiedz. Nie musisz mi przecież niczego tłumaczyć. Wolę postawić sprawę jasno od razu, żeby uniknąć później nieprzyjemności.

Kiedy mówisz w ten sposób, pokazujesz że wiesz czego chcesz, że nie boisz się tego powiedzieć i że szanujesz czas swój i jej. Zdrowa komunikacja to przejaw dojrzałości emocjonalnej. Szkoda czasu na niedomówienia i unikanie odpowiedzi. Chyba, że uważasz to za pewną formę flirtu, ale raczej nie czytałbyś wówczas tego wpisu.

Reakcja drugiej strony powie Ci wszystko. Jeśli uzna to za dojrzałość i odwagę – dobry fundament. Jeśli poczuje się nieswojo i zareaguje ucieczką – też masz odpowiedź. Widzisz wówczas prawdziwą osobę. W obu przypadkach zawsze jesteś na wygranej pozycji.


„Dam znać” w związku i bliskich relacjach

Jesteś w związku. Regularnie słyszysz „dam znać” w odpowiedzi na propozycje, pytania, decyzje do podjęcia. Zaczyna Cię to uwierać. Czujesz, że nie wiesz na czym stoisz.

Warto podjąć działanie wtedy, kiedy to zachowanie zaczyna wpływać na Ciebie – kiedy gromadzi się w Tobie frustracja, napięcie albo poczucie, że jesteś ignorowany. Nie czekaj aż przekroczy się jakaś granica. Działaj z pozycji troski, nie pretensji. Jest różnica między „znowu nie wiesz czego chcesz” a „zauważyłem coś i chcę o tym porozmawiać”.

Jak podejść do tematu w tej sytuacji? Zakładamy, że masz w sobie energię i przestrzeń na to, by wesprzeć drugą osobę i jesteś gotowy na szczerą rozmowę. Możesz zacząć tak:

Chcę Ci powiedzieć o czymś, co ostatnio zauważyłem. Kiedy proponuję wyjście albo pytam o Twoją decyzję, często słyszę „dam znać” i odpowiedź przychodzi bardzo późno albo wcale. Chcę zrozumieć co się wtedy w Tobie dzieje i dlaczego odkładasz te decyzje. Jesteś dla mnie ważna i chcę, żebyś wiedziała, że jestem dla Ciebie, kiedy tylko będziesz chciała się temu przyjrzeć i o tym porozmawiać.

Reakcje ludzi są różne. Nawet kiedy postarasz się ułożyć komunikat tak, by rzeczywiście pokazać troskę i nie urazić drugiej osoby, nie masz wpływu na to jak zareaguje. W zależności rodzaju reakcji, dalszy przebieg może wyglądać następująco.

Wariant A – osoba wypiera problem

Słyszysz, że „nie mam żadnego problemu” albo że „po prostu tak mam”. Pomimo Twojej troski, chęci do rozmowy zachowanie się nie zmienia. Wciąż raz za razem pojawia się „dam znać” bez odpowiedzi.

Zrobiłeś swoje. Zakomunikowałeś. Teraz obserwuj nie słowa, ale czyny. Jeśli nic się nie zmienia, masz informację. Warto być z sobą szczerym – jeśli to Cię uwiera i nie możesz tego zaakceptować, ten dyskomfort będzie narastał i prędzej czy później pokaże się w związku. Możesz spróbować kolejny raz, ale pamiętaj, że nie może to trwać w nieskończoność – nie jesteś odpowiedziały za zachowanie drugiej osoby.

Wariant B – osoba otwiera się

Po Twoim komunikacie druga strona mówi coś w stylu: „Wiesz co, rzeczywiście czuję jakiś dyskomfort kiedy muszę podjąć decyzję. Nie wiem skąd to się bierze. Czasami od razu czuję czego chcę, ale pomimo tego i tak nie daję odpowiedzi od razu”.

To otwarcie. Możesz pójść dalej i powiedzieć: „Cieszę się, że mi o tym mówisz. Chcesz o tym porozmawiać?”

Możesz zacząć zadawać pytania pomocnicze w stylu: Co to jest za dyskomfort? Kiedy pojawia się najsilniej? Czy jest coś, czego się boisz w podjęciu tej decyzji?

Natomiast może też okazać się, że druga strona nie czuje wcale dyskomfortu, a jedynie potrzebuje więcej czasu do namysłu na podjęcie decyzji. Jeżeli tak jest, poproś wtedy żeby to komunikowała wprost i określała kiedy da Ci odpowiedź. Możesz powiedzieć: „Rozumiem, że potrzebujesz więcej czasu na decyzję. Akceptuję to i proszę, żebyś dawała mi po prostu informację zwrotną, że tak jest i kiedy mogę spodziewać się Twojej odpowiedzi. Nie chciałbym stać nad Tobą i ciągle dopytywać się lub podejmować decyzje samemu.”

W tym wypadku kluczowe jest żeby osoba trzymała tego terminu – jeśli tego nie robi, to jest to ważna informacja, która może wskazywać na to, że dyskomfort jednak jest, a za słowami wcale nie poszły czyny.

To zupełnie inna jakość komunikacji. I zupełnie inny fundament dla relacji.


„Dam znać” w pozostałych relacjach

Nie każda relacja działa tak samo i nie każda wymaga takiego samego nakładu energii i Twojej ingerencji. To, jak bardzo czyjeś „dam znać” Cię uwiera, zależy w dużej mierze od tego, ile czasu spędzasz z daną osobą i jak bliska jest ta relacja.

Koleżanka, z którą widujesz się raz na kilka miesięcy i jej „dam znać” Ci nie przeszkadza – prawdopodobnie nie wymaga żadnego działania. Może wystarczy to zaakceptować i po prostu odpuścić.

Znajomy, z którym widujesz się raz na kilka tygodni, ale chcecie wspólnie wyjeżdżać i przepadają Wam korzystne okazje, bo zwleka z decyzją – warto zareagować.

Współpracowniczka, z którą masz kontakt codziennie i jej unikanie odpowiedzi realnie utrudnia Ci pracę – to już inna sprawa. Tu warto zakomunikować, bo im częściej jesteś z daną osobą i im bardziej jej zachowanie wpływa na Twoje życie, tym więcej sensu ma rozmowa.

Możesz zacząć tak:

Chcę Ci powiedzieć o czymś, bo zależy mi na tej relacji i dużo mnie to kosztuje. Kiedy pytam Cię o coś, często słyszę „dam znać” i długo nie dostaję odpowiedzi, czuję się zawieszony i nie wiem czy mogę liczyć Ciebie. Czy mogę iść dalej. Zależy mi na tym, żebyśmy mówili sobie wprost. Jeśli potrzebujesz czasu – powiedz kiedy możesz mi odpowiedzieć. To mi wystarczy.

Jeśli podobnie jak w przypadku osoby w związku, po takiej rozmowie nic się nie zmienia – masz informację, na temat tego jakie dana osoba ma podejście, jak traktuje Twoje prośby. Możesz zdecydować czy chcesz tę relację utrzymywać w tej formie, ograniczyć kontakt albo zakończyć ją świadomie. Żadna z tych decyzji nie jest zła – ważne, żeby była Twoja.


Fakty mówią więcej niż intencje

Jedno zdanie, które warto zapamiętać: słowa i intencje mogą być piękne, ale liczą się czyny.

Osoba może mówić, że zależy jej na relacji, że się zmieni, że następnym razem będzie inaczej. Jeśli jej zachowanie nie zmienia się po tym jak zakomunikowałeś swoje potrzeby czy prośby – masz odpowiedź. Nie musisz jej interpretować ani tłumaczyć. Wystarczy ją przyjąć. Bo osoba może to robić świadomie, bądź nie – nie ma to żadnego znaczenia.

Otwarta komunikacja nie gwarantuje, że druga osoba się zmieni. Gwarantuje coś innego: że wiesz na czym stoisz. Że nie żyjesz w domysłach. Że dałeś sobie i tej osobie szansę na prawdziwy kontakt. Otwarcie się i pokazanie swojego wnętrza.

I to zawsze jest na Twoją korzyść.


Jeżeli jesteś osobą, która często doświadcza w różnych relacji odkładania decyzji, męczy Cię i chciałbyś coś z tym zrobić. Porozmawiajmy – może wspólnie uda się znaleźć najlepsze rozwiązanie, nauczyć się dojrzałej komunikacji lub znaleźć przyczynę tego dyskomfortu, który pojawia się gdy ciągle słyszysz „dam znać”.

Przewijanie do góry